[ Zamknij ]

Nowe zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie Polityka Prywatności.


rejestracja

Ponadczasowa kultura ognia

Opublikowano: 10.09.2012
image

Ogień od zawsze towarzyszył człowiekowi. Był bogiem, światłem, obrońcą i źródłem ciepła. Kiedyś swobodny, dziś ujarzmiony, wpłynął na rozwój cywilizacji i ludzi. Zmieniały się czasy, rozwijała technologia, ale to, co było dawniej, nadal trwa i ma się dobrze.

 

Artykuł zawiera tematykę rozwoju zduństwa i techniki grzewczej w kontekście dzisiejszych zastosowań i zapożyczeń. Okaże się, że dawne osiągnięcia i praktyki są wciąż popularne i stosowane.

 

Początki

Ogień wiecznie żywy - to nic odkrywczego - powiemy. Od czasów prehistorycznych, od grup ludzkich zamieszkujących jaskinie i pustynie, po starożytne i średniowieczne społeczeństwa w Azji, Europie i Ameryce, ogień był zawsze nieodłącznym towarzyszem człowieka, niezbędnym do przetrwania.


Zaczęło się od jego wzniecania, poprzez tarcie o siebie kawałków suchego drewna lub przez krzesanie krzemieni. Już w VI wieku n.e. na terenie Chin wymyślono zapałki zwane "ognistym calowym patykiem", a w XIX wieku powstały w Europie ich fabryki. Data wyprodukowania pierwszych zapalniczek wypada na rok 1823. Na początku były zasilane benzyną, później gazem.

 

fot. Arkiane

 


Prehistoryczne pochodzenie mają także ogniska rozpalane w każdej kulturze i w każdym miejscu na Ziemi. Służyły do ogrzewania, przygotowania strawy, chroniły przed dzikimi zwierzętami, były też pomocne przy oddawaniu czci bóstwom. Ten zwyczaj nie zaniknął, nie ma chyba bliższego i bardziej dosłownego obcowania z ogniem niż podczas wspólnego ogniska. Nie myślę tu o spalaniu liści, lecz o nastrojowych spotkaniach w doborowym towarzystwie, na polanie, na biwaku, którym towarzyszą kiełbaski, ziemniaki i np. gitara. Już samo ustawianie stosu jest magicznym przeżyciem. Co ciekawe, pragnienie posiadania własnego ogniska, zainspirowało współczesnych producentów i designerów urządzeń kominkowych do stworzenia jego alternatywy zamkniętej w szkle, w postaci np. piramidy Kephren firmy Arkiane. Można przy nim jak dawniej, jak w lesie, odpocząć i zagrzać się.

 

Innym przykładem kontynuacji kultury ognia jest japońskie irori, czyli rodzaj kwadratowego paleniska wpuszczonego w posadzkę, służącego do gotowania i przygotowywania potraw oraz oświetlania pomieszczeń. Ten rodzaj palenisk wytworzył się w tradycyjnych domach, zw. minka, które są popularne do dzisiaj. Te charakterystyczne paleniska można również spotkać w restauracjach serwujących klasyczne, japońskie specjały. Poza kulinarnymi doznaniami, otrzymamy niesamowitą przyjemność z obserwacji języków ognia. Również inne lokale gastronomiczne budują nastrój, wykorzystując ogień (poprzez świeczki, kadzidełka, podgrzewacze pod kociołkiem czy kominek).

 

Japońskie irori. fot. Tennen Gas

 

Twórcy współczesnych kominków często nawiązują do irori. fot. Focus

 

Podobna tradycja występowała także w kulturze europejskiej. W pierwszych, drewnianych domostwach, zanim powstały kominki i piece, źródłem ciepła były "domowe ogniska", znajdujące się na środku chat. Przy nich zbierały się całe rodziny, a ogień dawał ciepło i światło. Na początku nie istniały kominy, w związku z czym dym uchodził poprzez otwór w najwyższej części dachu. Później, na przełomie III i IV wieku n.e., w starożytnym Rzymie, rozpoczęto budowę otwartych kominów, znajdujących się nad paleniskiem, a które powoli zwężały się ku górze przy wyjściu przez dach. Popularne, dzisiejsze kominy, węższe i przystosowane do innych urządzeń, pojawiły się dopiero w XIV wieku.

 

Również w Europie popularne było ognisko na środku pomieszczenia - rekonstrukcja chaty Wikingów. fot. Frank Vincentz

 

Dzisiaj nikt nie pozwoliłby sobie na to, by podtruwać się dymem i brudzić ściany, ale w przypadku ujarzmienia dymu, otwarte palenisko na środku salonu daje nieopisaną radość. Również o tym pomyśleli dzisiejsi designerzy. Przykładem na to są urządzenia produkowane przez firmy Focus czy Arkiane. Mogą one być montowane na środku pomieszczenia, mogą też wisieć "w powietrzu" lub na ścianie.

 

Domowe ognisko w wersji współczesnej. fot. Focus

 

Ciekawe jest to, że ogień, dawniej wykorzystywany do przygotowania potraw w sposób jedyny i niezbędny, dzisiaj stał się atrakcją i praktycznie nieodzownym elementem plenerowych lub działkowych spotkań. Termin "grillowanie" wszedł już na stałe do naszego słowniczka. Jest charakterystyczną ceremonią, łączącą rodziny i znajomych. Poza ogniskami, które przygotowujemy w odpowiednim miejscu, korzystamy z tzw. grilli. Rynek oferuje ich bogaty wybór. Od przenośnych, które można schować w bagażniku samochodu, po gotowe, które da się postawić na tarasie. Są też takie na kółkach, które możemy przeprowadzić z jednego końca ogrodu na drugi. Innym rozwiązaniem są grille murowane, wg indywidualnego projektu i gustu, wykorzystywane do smażenia, pieczenia i wędzenia.

 

Kolejnym charakterystycznym znakiem czasów będą piece chlebowe. O chlebie napisano wiele. Już w Biblii, był przedstawiany jako symbol. Większość z nas rozpoczyna dzień od jego kromki. Tak było od zawsze, jednak piekarnie, stały się popularne dopiero w starożytnym Rzymie. Za czasów Oktawiana Augusta było ich około 300. W średniowieczu przemysłową produkcją chleba zajęły się klasztory i cechy miejskie. W XII wieku pojawiły się pierwsze młyny.

 

Tradycyjny piec chlebowy we francuskim Conand. fot. Fanny Schertzer

 

Zazwyczaj chleb powstawał w warunkach domowych. Na początku były to płaskie placki, u Izraelitów mace, a u późniejszych Słowian kołacze. W następnych stuleciach chleb przeobraził się w pulchne bochenki. Pierwotnie powstawał przez pieczenie w popiele, później na rozgrzanych kamieniach, następnie na rusztach i blachach. W starożytnym Egipcie pojawiły się pierwsze domowe piece chlebowe. Miały one stożkowaty kształt i były obudowane cegłami. Następnie Rzymianie jako pierwsi wprowadzili zamknięte piece z łukowatymi stropami. Ten typ pieców był kontynuowany i rozwijany przez wieki. Dzisiaj następuje ich renesans. Powstają w domach, w ogrodach i w restauracjach. Wykorzystuje się je do pieczenia chleba, pizzy i wędzenia. W ofercie producentów znajdziemy gotowe rozwiązania, a zdolny zdun zbuduje coś indywidualnego i bardziej wszechstronnego.

 

Piec chlebowy w Augusta Raurica - rzymskim stanowisku archeologicznym, obecnie na terenie Szwajcarii. fot. Traroth

 

Tych kilka przykładów pokazuje, że kultura ognia jest wiecznie żywa. To, co było dawniej, dziś kontynuujemy po unowocześnieniu i dostosowaniu do naszych wymagań. Rozpalanie ognia i jego widok jest ponadczasowe. Nowy samochód czy świetny film, po pewnym czasie stają się nudne. Ogień wciąż nas kusi.

 

 

Autor: Maciej Burdzy

Źródło: www.kominek.org.pl



Katalog firm

  • Kratki.pl

          Jesteśmy znanym i cenionym producentem wkładó…
    Kratki.pl
  • Domowe Ognisko - Salon kominkowy

    Nasza firma DOMOWE OGNISKO działa z branży kominkowej od 1998 roku. Od tego…
    Domowe Ognisko - Salon kominkowy
  • Vitcas

    VITCAS Polska jest częścią grupy VITCAS producenta materiałów ogniotrw…
    Vitcas

Produkty