rejestracja

Czy warto obniżać temperaturę na noc?

image

Wiadomo, że straty ciepła z budynku zależą od temperatury we wnętrzu i temperatury zewnętrznej. Im większa jest różnica temperatur, tym większe są te straty. Wydaje się więc oczywiste, że zmniejszenie tej różnicy pozwoliłoby na oszczędzenie ciepła i zmniejszenie rachunków za ogrzewanie. Czy rzeczywiście?


Zmniejszenie temperatury w ogrzewanych pomieszczeniach pozwala na zmniejszenie strat ciepła i zmniejszenie ilości ciepła zużywanego do ogrzewania. Oczywiście wiąże się to ze zmniejszeniem komfortu cieplnego, choć w przypadku ogrzewania podłogowego ten efekt nie jest tak mocno widoczny.


Prawdą jest też, że ponowne ogrzanie wychłodzonego pomieszczenia oznacza pracę kotła z większą mocą, niż gdyby nie było wychłodzone. Bo oprócz zrównoważenia strat ciepła w danym momencie, źródło ciepła musi dostarczyć dodatkową ilość energii na podniesienie temperatury. Ale będzie to dokładnie tyle, ile wcześniej straciliśmy przy schładzaniu tego pomieszczenia.


Przyjrzyjmy się temu zagadnieniu na przykładzie. Załóżmy, że:

  • straty ciepła w budynku wynoszą 100 W na każdy 1 K różnicy temperatur między wnętrzem budynku a świeżym powietrzem,
  • schłodzenie budynku z 20°C do 16°C zajmuje 1 godzinę, co oznacza, że w tym czasie budynek ok. 2,9 kWh, a potem tyle samo czasu zajmuje dogrzanie budynku z powrotem.


Przeanalizujmy dwa warianty ogrzewania w ciągu doby: bez obniżenia temperatury na pół dnia i z obniżeniem na pół dnia od 12.00 do północy.

 

 

1. Zużycie ciepła przy utrzymywaniu stałej temperatury
Zakładając, że temperatura na zewnątrz się nie zmienia, straty ciepła przy stałej temperaturze w budynku są stałe. Przykładowo, przy -10°C mrozu i temperaturze w budynku 20°C, łączne straty ciepła wynosiłyby 20 – (-10) K * 100 W/K = 3 000 W = 3 kW. Czyli w ciągu całej doby zużywamy 24 h * 3 kW = 72 kWh ciepła.

2. Zużycie ciepła przy obniżeniu temperatury
W tym przypadku przez pół doby mamy w budynku temperaturę 20°C a przez drugą połowę doby temperaturę niższą. W samo południe wyłączamy kocioł, temperatura w ciągu godziny spada nam do 16°C. Później aby dogrzać budynek do wyższej temperatury, włączamy źródło ciepła z powrotem o 23:00. Godzinę później mamy już komfortowe 20°C.

 

W ciągu „cieplejszej” połowy doby straty ciepła wynoszą 3 kW, a zatem do ogrzewania zużywamy 12 h * 3 kW = 36 kWh ciepła.

W porze „chłodniejszej” rachunek nie jest tak prosty.

W ciągu pierwszej godziny kocioł jest wyłączony. W tym czasie budynek się wychładza, kocioł nie pracuje, nie uzupełniamy strat ciepła.

W czasie kolejnych 10 godzin mamy temperaturę 16°C, a zatem straty ciepła wynoszą 16 – (-10) K * 100 W/K = 2,6 kW. W tym czasie zatem na ogrzewanie budynku zużywamy 10 h * 2,6 kW = 26 kWh ciepła.

W czasie brakującej, ostatniej godziny, kocioł musi zrównoważyć straty ciepła, wynoszące ok. 2,9 kW, a dodatkowo uzupełnić ciepło stracone zaraz po wyłączeniu kotła (2,9 kWh). Czyli zużyje ok. 1 h * 2,9 kW + 2,9 kWh = 5,8 kWh. Zatem w tym wariancie na ogrzanie budynku zużyjemy 36 + 26 + 5,8 = 67,8 kWh, oszczędzając nieco ponad 4 kWh ciepła.

 

Czy obniżanie temperatury się opłaca?
Jak wynika z powyższego rachunku, nieco na takim rozwiązaniu oszczędzamy. W analizowanym wariancie oszczędzilibyśmy ok. 0,8-2,5 PLN dziennie, zależnie od paliwa używanego do ogrzewania domu.

Jeśli możemy dość szybko obniżyć temperaturę w budynku i dość szybko ją zwiększyć, takie oszczędności będą zauważalne. Jeśli dom ma dużą pojemność cieplną i schładza się powoli, nie oszczędzimy za wiele, a sporo stracimy na komforcie, jeśli nie przestawimy żądanej temperatury na wyższy poziom z odpowiednim wyprzedzeniem.

Warto w takim przypadku zainwestować w programowalne (inteligentne) termostaty grzejnikowe. W przypadku domów jednorodzinnych sterowniki ogrzewania z regulatorem pokojowym powinny pozwalać na czasowe obniżanie temperatury.

 

 

Autor: Krzyszfof Lis

Źródło: www.ogrzewanie.drewnozamiastbenzyny.pl

 

Katalog firm

Nauka i biznes