Rosnący rynek dla innowacji
Energetyka odnawialna potrzebuje innowacji - wywiad z Panem Grzegorzem Wiśniewskim, Prezesem Instytutu Energetyki Odnawialnej. Rozmowę przeprowadził Jerzy Gontarz.
Czy instytut ma doświadczenia w patentowaniu rozwiązań z zakresu produkcji energii ze źródeł odnawialnych (OZE)?
Tak. Większość absorberów w kolektorach słonecznych jest produkowana z miedzi. Na świecie wyczerpują się nie tylko źródła energii konwencjonalnej, ale także surowce do produkcji urządzeń, m.in. metale kolorowe. Ich cena rośnie. Kilka lat temu opracowaliśmy rozwiązanie zastąpienia miedzi przez aluminium i dokonaliśmy zgłoszenia patentowego w Polsce. W latach 2004-2006 przeprowadziliśmy wiele rozmów z krajowymi firmami. Miały świadomość konieczności wprowadzania innowacji, ale nie dysponowały kapitałem pozwalającym na nowe wdrożenie. Gdy wreszcie dogadaliśmy się z jedną z nich (Aparel), to w krótkim czasie została ona wykupiona przez przedsiębiorstwo, które wolało skoncentrować się na innej branży.
Jak to się zakończyło?
Nie doczekaliśmy się tego wdrożenia na petną skalę. Szkoda, bo polska firma miała szansę na skorzystanie z innowacji, a my mielibyśmy za sobą doświadczenie, które ułatwiłoby nam rozmowy z innymi przedsiębiorcami, a być może objęcie tego rozwiązania ochroną również za granicą. Nie jest to rozwiązanie przełomowe, ale pozwala obniżyć koszty. Teraz, po 5 latach, firmy zagraniczne zaczynają wprowadzać prototypy aluminiowych absorberów. To przykład, jak coś, co ma potencjał rozwojowy i rynkowy, jest tracone z powodu braku systemu wsparcia MŚP w obszarze zielonej gospodarki. Dopiero dziś Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma wieloletni program dotacji do tego typu urządzeń. Dziś, głównie dzięki środkom z UE, można też otrzymać wsparcie na opatentowanie wynalazku za granicą oraz na opracowanie i wdrożenie planu eksportu.
Chyba są dobre perspektywy dla tego rynku, skoro do 2020 r. w ue 20% w bilansie zużycia energii finalnej ma stanowić energia pozyskana ze źródeł odnawialnych.
Tempo wzrostu sektora energetyki odnawialnej w Europie wynosi 20-30% rocznie, a przyjęcie nowego wiążącego 20-pro-centowego celu na 2020 r. gwarantuje utrzymanie tego trendu. Przyjęcie celu poprzedzono analizami wielkości odnawialnych zasobów energii w poszczególnych krajach oraz analizą kosztów. Dla Polski zmniejszono ten cel do 15%. Z punktu widzenia zasobów i dostępnej coraz szerszej gamy technologii energetyki odnawialnej nie mielibyśmy kłopotu z uzyskaniem lepszego wyniku. Dyrektywa 2009/28/WE z nowym celem dla zielonej energii jest elementem pakietu energetyczno-klimatycznego 3x20% przyjętego w 2007 r. i wymaga wdrożenia. W Polsce mamy już niemalże roczne opóźnienie w dostosowaniu naszego prawa do tej dyrektywy. Opóźnienie będzie prawdopodobnie narastać, a w kończącej się właśnie kadencji Sejmu nie udało się nawet rozpocząć procesu legislacyjnego. Jeżeli teraz rozmawiamy o nowych technologiach, to jest oczywiste, że one będą się rozwijały tylko wówczas, gdy regulacje będą pobudzały, a co najmniej stabilizowały rynek. Wtedy ma szansę pojawić się finansowanie rozwoju nowych technologii i nowych inwestycji.
Dowiadujemy się, że Polska stawia na gaz łupkowy i energetykę jądrową. niemcy z kolei podjęły decyzję o wycofaniu się z energetyki jądrowej. Francuzi odradzają eksploatację złóż gazu łupkowego.
Decyzja polityczna o wycofaniu się z energetyki jądrowej w Niemczech ma już 10 lat. W ciągu ostatniej dekady wszystkie prace badawcze i dokumenty polityczne konsekwentnie zakładały definitywną rezygnację z eksploatacji tego źródła energii. Ostatnie tzw. studium wiodące z 2006 r., będące bazą do decyzji politycznych i inwestycyjnych, wyraźnie wskazywało, że niemiecki system energetyczny po 2020 r. nie będzie korzystał z elektrowni jądrowych. Co więcej, Niemcy już kilka lat temu określili, w jaki sposób będą te elektrownie zastępowali innymi źródłami energii. Postawili na odnawialne źródła energii, mobilizując olbrzymi kapitał intelektualny, społeczny i przemysłowy.
W 2007 r. nasz zachodni sąsiad, aby sprawdzić w praktyce, jak funkcjonują lokalne systemy z dużym udziałem zielonej energii, uruchomił 10 programów pilotażowych w różnych miastach. Ogłaszono przetargi na projekty badawcze, demonstracyjne i wdrożeniowe w dziedzinie energetyki odnawialnej, finansowane wspólnie ze środków Ministerstwa Nauki i Ministerstwa Gospodarki Niemiec. To posunięcie doprowadziło do utworzenia konsorcjów naukowo-przemysłowych i partnerstwa publiczno-prywatnego. To była podstawa do budowania rynku. Po pilotażu lokalnym i regionalnym w br. Niemcy przyjęły pakiet kompleksowych 8 ustaw energetyczno-klimatycznych, aby przestawić energetykę niemalże w cało-ści na zielone tory. Nam jeszcze brakuje takiego myślenia.
W „Krajowym planie działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych", do którego przyjęcia zobowiązuje Polskę dyrektywa unijna, nie ma kompleksowej analizy porównawczej technologii wchodzących na rynek, nie ma też analizy potrzeb badawczych ani próby optymalizacji ekonomicznej.
Ale przedsiębiorcy z tego sektora mogą korzystać z funduszy unijnych.
Do 2010 r. obowiązywały dwie dyrektywy - dotyczące biopaliw i zielonej energii. Cele na 2010 r. zrealizowaliśmy częściowo i mało innowacyjnymi technologiami, wykorzystując proste rezerwy. Cały problem polega na tym, że nie mamy już funduszy unijnych na rozwijanie energetyki odnawialnej w taki sposób, jak to zapisano w pakiecie klimatycznym. Pieniądze z programów operacyjnych na lata 2007-2013 zostały już właściwie zakontraktowane lub wkrótce zostaną wydane (np. w działaniu 10.3 Programu Infrastruktura i Środowisko). Fundusze z nowej perspektywy (2014-2020) nie pojawią się szybko - pieniądze na rynek trafią pewnie w 2017 r. To duże wyzwanie dla innowacyjnych inwestorów, jak przyciągnąć do Polski kapitał prywatny i międzynarodowy w sytuacji, gdy inne kraje aktywnie wdrażają pakiet klimatyczny, a Polska go kontestuje.
Czyli mamy lukę we wsparciu tych inwestycji?
Cykl inwestycyjny projektów w energetyce odnawialnej i tak jest krótki w porównaniu z energetyką konwencjonalną, bo wynosi od roku do 6 lat. Ale z uwagi na opóźnienia natury legislacyjnej i dopiero początkowy etap rozwoju branży mogą powstać ograniczenia w wykorzystaniu tych środków. Ważne, żeby nowe środki były dobrze zaplanowane i szybko uruchomione. Z tym może być problem, bo Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie warunkowości. Na przy-kład jeśli jakiś kraj nie wdrożył u siebie w danym obszarze dyrektyw, a my mamy problem z OZE, to może spowodować opóźnienie, a nawet ograniczenie w udostępnieniu środków właśnie w tym obszarze.
Jest aż tak źle?
Pomimo wszystkich niedociągnięć, w ostatnich 10 latach powstało w Polsce ok. 300 firm, które produkują urządzenia energetyki odnawialnej. To jest nasz atut. Co ciekawe, te firmy powstają w przyszłościowych branżach, jak energetyka słoneczna, wiatrowa (głównie małe urządzenia i komponenty dla farm wiatrowych) i produkcja biogazu rolniczego. One mogą wdrażać innowacje w swojej produkcji. To jest zasób, który możemy zagospodarować.
Jakie warunki do działania i dopracowania się własnych rozwiązań ma tych 300 firm w Polsce?
Pozytywne jest to, że nasze firmy zaczynają się liczyć w układzie międzynarodowym. Z inicjatywy ministra środowiska utworzono Akcelerator Zielonych Technologii GreenEvo. Uczestniczące w nim firmy otrzymują możliwość wypromowania swoich technologii (wykorzystanie kolektorów słonecznych czy biogazu, elementy inteligentnych sieci) na rynkach zagranicznych. Polska przystąpiła też do Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), która powstała jako pokłosie dyskusji nad pakietem klimatycznym po to, by technologie europejskie mogły trafiać do krajów rozwijających się.
Ponadto nasi producenci paliw z biomasy, kotłów do spalania biomasy, brykieciarek pojawiają się na rynkach wschodnich (Kazachstan, Ukraina, Rosja) i azjatyckich. Na rynku krajowym dużym powodzeniem cieszył się konkurs do działania 10.3 PO IŚ - produkcja urządzeń na rzecz energetyki odnawianej (zabraknie pieniędzy na zaspokojenie wszystkich wnioskodawców). To świadczy, że nasi producenci urządzeń do produkcji energii ze źródeł odnawialnych mają duży potencjał. Są znane pozytywne przykłady dobrych firm, np. spółka Watt z Sosnowca, wytwarzająca kolektory słoneczne, uhonorowana nagrodą prezydenta RP w zakresie zielonej gospodarki.
Na bazie restrukturyzowanego przemysłu wydobywczego czy stoczniowego powstają w tym sektorze nowe firmy. Korzystają z zaplecza przemysłowego i wykształconej kadry inżynierskiej. Z produkcją urządzeń dla energetyki odnawialnej przychodzą też do Polski firmy zagraniczne, np. duńska LM Glas-fiber zdecydowała się na rozpoczęcie produkcji łopat do wirników elektrowni wiatrowych w Goleniowie. Wciąż jednak mamy poprzerywany łańcuch dostaw. Teraz mniejsze firmy powinny podejmować współpracę z dużymi graczami, również zagranicznymi, aby wypełnić luki i potrzeby. Miałyby szansę na rozwój i sprzedaż swoich technologii, urządzeń, a nieraz drobnych, ale istotnych podzespołów. W tym sektorze jest też miejsce na prawdziwe klastry, tworzone z oddolnej potrzeby, takie jak klaster kotlarski w Pleszewie.
Czy nauka spełnia oczekiwania firm pracujących nad własnymi rozwiązaniami?
Tylko nieliczne laboratoria wykonują akredytowane badania na zgodność z normą PN/EN. Kłopotu z atestem nie mają jedynie producenci kotłów na biomasę. Ciągle mamy szansę na korzystanie z usług krajowego Laboratorium Badań Kolektorów Słonecznych w PIMOT. Mało laboratoriów wykonuje badania optymalizacyjne dla prototypów urządzeń do produkcji energii. Testy najmniejszego urządzenia za granicą wraz z certyfikatem to minimum 5-15 tys. euro.
IEO ocenia projekty inwestycyjne w tym sektorze.
Wykonujemy takie techniczne due dili-gence projektów i firm dla banków i inwestorów. Projekty inwestycyjne od strony technicznej są coraz lepiej przygotowane. Podczas takiej analizy dokonujemy porównań podobnych firm i stosowanych przez nie technologii w warunkach krajowych. Ale ryzyko na rynku energetyki odnawialnej w Polsce powoduje, że wiele takich przedsięwzięć, i w sumie coraz lepszych ofert, nie jest wdrażanych z powodów niezależnych od deweloperów i właścicieli firm produkcyjnych.
Materiał pobrany ze strony www.ieo.pl
Materiał objęty prawem autorskim. Publikacja w części lub w całości wyłącznie za zgodą redakcji
Pierwotne źródło Magazyn „Własność intelektualna”, nr 3/2011
Foto: Magazyn „Własność intelektualna”, nr 3/2011
KONTAKT wyślij zapytanie ofertowe
E-mail: awiecka@ieo.pl
WWW: www.ieo.pl
03-160 Warszawa
Katalog firm
ALFACO POLSKA Sp. z o.o.
Firma Alfaco istnieje na rynku od 1993 roku. Zajmujmy się dystrybucją urządze…SOLSUM sp. z o.o.
SOLSUM sp. z o.o. zajmuje się kompleksowym wykonawstwem i wdrażaniem system&o…Viessmann Sp. z o.o.
Systemy grzewcze marki Viessmann to najwyższej jakości urządzenia, któ…
Aktualności
Action Energy: Zbiorniki Austria Email
Pełna dostępność. Szybka wysyłka.
Ubezpieczenie elektrowni wiatrowych
Jakie będą zasady pierwszej w Polsce oferty ubezpieczeniowej dla operatorówUruchomienie dopłaty do kredytów na budowę domu
Nawet do 40 tys. zł brutto będą mogli otrzymać prywatni inwestorzy budujący















